Sok pomidorowy

Domowy sok pomidorowy

Pierwszy sok pomidorowy przygotowywałam z mojà Przyjaciółką Agatą na działce nad jeziorem w ramach nauki do egzaminu poprawkowego z historii. Tak, zawaliłam egzamin i tak, byłam gotowa robić cokolwiek żeby nie musieć czytać o historii gospodarki. Przeważający obszar działki porośnięty był w tym czasie niepoliczalną ilością krzaków pomidorów kilku conajmniej odmian. Mój tata był bardzo dumny tymczasem ja spędzałam przy nich godziny całe podwiązując ciężkie od owoców gałęzie kawałkami starych rajstop i oczyszczając krzaki z tzw wilczych pędów (do dziś nie wiem czemu wilczych).
Wtedy (czyli lata temu) używałyśmy z Agatą sokowirówki do wyciśnięcia soku, który krótko gotowałyśmy z dodatkiem soli i odrobiną cukru a następnie wlewałyśmy jeszcze wrzący do słoików. Pomimo niewiarygodnej ilości sprzątania resztek pomidorów, rozlanego na blatach soku, byłam niezwykle mile zaskoczona, że to takie proste. To właśnie tamte litrowe słoiki w liczbie 20 były naszym pocieszeniem w długie listopadowe wieczory i o ile dobrze pamiętam skończyły się na długo przed świętami (Bożego Narodzenia)
Egzamin zdałyśmy śpiewająco a tradycja soku pomidorowego została. Tak jak i wspomnienia tamtych chwil, do których bardzo lubię wracać.

Dzisiaj nie używam już sokowirówki tylko solidnego, szybkiego, silnego blendera. Z pomidorów usuwam tylko miejsce po szypułce, skórkę i pestki zostawiam bo mój blender doskonale sobie z nimi radzi. Mam szeroki lejek. Cały proces jest szybki i nie wymaga wielkiego sprzątania po jego zakończeniu.
nieco zmodyfikowałam przepis czyli w ogóle nie dodaję cukru. 
Pomidory staram się kupować z ekologicznych upraw i w II gatunku. Są doskonale dojrzałe i pachnące słońcem czyli mają wszystko to do czego chcemy wracać jesienią.


Komentarze

Popularne posty