Gazpacho obłędnie kremowe
![]() |
| Gazpacho obłędnie kremowe |
Jedni lubią je na ostro, inni na bardzo pomidorowo. Są tacy którzy już na wstępie wykrzykują "ale ja nie dodaję cebuli" ile rozmów tyle wersji.
Po wszystkich rozmowach w jakich uczestniczyłam i tych których byłam tylko świadkiem sądzę, że najważniejsza jest idea a sam skład jeśli chodzi o proporcje jest nieskończoną debatą ;)
Składniki na moją wersję gazpacho:
4-5 duże, dojrzałe pomidory - najchętniej malinowe lub bawole serca
1 długi ogórek bez skórki
1 średnia cebula biała
1 duża czerwona mięsista papryka
1 łyżka octu jabłkowego
1/4 szklanki zacnej oliwy lub bardzo dobrego, łagodnego oleju rzepakowego
2 kromki chleba (najczęściej używam orkiszowo-żytni na zakwasie, ale to bez znaczenia ważne żeby był dobrym chlebem a nie nadmuchaną bułką z dbałości o nasze zdrowie)
sól i pieprz do smaku
bazylia i pestki dyni
Wszystkie warzywa kroję w dużą kostkę razem z chlebem, solę (szczodrze ale w granicach zdrowego rozsądku) wrzucam do miski i zostawiam pod przykryciem na co najmniej 2 godziny a najlepiej na całą noc w lodówce.
Wyrzucam warzywa na sitko tak, żeby sok mógł spłynąć do miski pod sitkiem. Dodatkowo jeszcze wyciskam warzywa, żeby maksymalnie (ale bez przesady) osączyć je a następnie same warzywa wrzucam do blendera i rozdrabniam na gładką masę. Dopiero wtedy dodaję powoli przy cały czas uruchomionym blenderze płyn z warzyw i ocet jabłkowy.
Początkowo chciałam uniknąć całego zamieszania i zabawy z sitkiem. Zauważyłam jednak, że moje gazpacho nie jest takie kremowe jakbym chciała. Poddałam więc przepis analizie z osobą, której gazpacho zwalało mnie z nóg. Okazało się, że miksowanie oddzielnie samych warzyw jest bardzo ważne i pozwala na lepszą emulgację (zespolenie) smaków.
Na koniec dodaję, również powoli oliwę lub olej. Dekoruję bazylią, pestkami dyni i jest: obłędnie kremowe Gazpacho moja kwintesencja lata.
PS. Tak, w moim gazpacho nie ma czosnku, ale jak najbardziej pasuje oprócz lub zamiast cebulki :)



Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za wizytę. Pozdrawiam słonecznie Małgosia